Kuchnia – Pałac w Jelczu
07-10-2012 | ciekawostki historyczne, wrocławska
07-10-2012 | ciekawostki historyczne, wrocławska
© 2005-2026 JELCZ-LASKOWICE.COM.PL • WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są chronione prawem autorskim. Ich kopiowanie, modyfikowanie lub dystrybucja bez pisemnej zgody właściciela są zabronione pod groźbą odpowiedzialności prawnej.
Czy tutaj jeszcze nie tak dawno gotowano..???? %(
Właściciel wie, że się tam zakradłeś z aparatem? ;)
Gotowano to nie wiem, ale na pewno jakieś zwierzęta traciły tutaj głowę ;) Widać to po tym drewnianym „stołeczku” po lewej i podłodze w kształcie leja zakończone kratką…
Tak, raczej tak ;) Zdjęcia są jeszcze z tej „kameralnej imprezy” – wtedy można było pozwiedzać większość zakamarków pałacu i jego okolic :)
aaaaa, z Szuflandii :) Myślałem, że coś nowego.
Na takim stołeczku moja śp. babcia pozbawiała głowy drób :)
Hehe… ja to bym nie mógł nawet na to patrzeć :D (mimo iż – tak, jestem mięsożercą ;) )
Nie mdlejcie na widok ulubionego mięska :)
tak serio,to nie było tam nic pozbawiane głowy ,co najwyżej porcjowano większe sztuki mięsiwa z kością na tym pniaku zwanym też gnotkiem. Skąd było mięsko ? nie tylko ze sklepu czy rzeźni, była tam tez własna tuczarnia, mały ogródek z warzywkami. W samej kuchni tętniło życie- trzeba było dziennie gotować dla paruset chłopa ,dziewczyn nie było niestety – po za jedną – nie będąca na stanie panią dietetyk ,która chyba była mieszkanką Jelcza lub Oławy ,zwaną pieszczotliwie Kruszynką ze względu na pewne jej walory .
oczywiście w całej kuchni ,magazynku, stołówce jak i na zewnątrz obiektu panował ład i porządek.
Pamiętam kruszynke ścigał nas na kuchni z szefem kompanii zwanym saperą a jak wychodziło się do pracy przed bramą stał dowódca i musieliśmy przed nim wychodzić krokiem defiladowym
Strasznie się cieszę, że tu trafiłeś Lucky i podzieliłeś się swoimi wspomnieniami :) Dla mnie takie komentarze są bezcenne i chyba dzięki temu też jestem „lucky”! :-) Dziękuję!
ja tam stacjonowalem w roku86/87 ikruszynka byla tszymala tam porzadek oj byla ostra
Dzięki takim komentarzom czuję się jakbym sam tam był… Jedno zdjęcie i tyle wspomnień! Pozdrawiam serdecznie :)